Nikt nie chce tak umierać w absurdalny sposób, ludzie bronią się przed takim umieraniem. Śmierć w wyniku zachorowania na dżumę jest przedwczesna, nieoczekiwana i niesprawiedliwa, o ile sprawiedliwość śmierci istnieje.
Mieszkańcy Oranu chcą uniknąć dżumy, by umrzeć w sposób naturalny w przyszłości, zdają sobie sprawę, że przeminą, ale chcą ten moment odwlec w czasie. Wiedzą też, że nie będą potrafili się obronić, gdy dżuma właśnie ich zaatakuje. Wie to także doktor Rieux, który walczy z całych sił o życie swoich pacjentów. Sam doktor, ustami narratora, mówi o swojej pracy podczas epidemii: „Nie, w ciągu dnia nie udzielał pomocy, ale informacji”.
O tym, że nawet absurdalnej śmierci należy się przeciwstawić świadczą słowa narratora: „Cała rzecz polegała na tym, by nie pozwolić umrzeć i zaznać ostatecznej rozłąki możliwie wielkiej liczbie ludzi, a jedynym środkiem była walka z dżumą. Nie jest to prawda godna podziwu, lecz prawda logiczna”